Popkultura kryzysowa: Początek

Opublikowano 15 lutego 2012, 1 Komentarzy

 

Żyjemy w epoce kryzysu.

Nadeszły niewesołe czasy. Współczesny świat boryka się z problemami, o których nie śniło się naszym przodkom. Nie chodzi mi tylko o nękające większą część świata problemy finansowe – jest to zgoła najmniejszy problem. O wiele gorsze jest przeświadczenie, iż coś się kończy, pewna era została bezpowrotnie zakończona. Stoimy na progu nowej rzeczywistości, której wizja wcale nie napawa nas optymizmem. Nieporozumienia kulturowe, podupadające przedsiębiorstwa, wynikające z frustracji społeczeństwa zamieszki uliczne, coraz częstsze katastrofy naturalne, technologia, do której najwyraźniej jeszcze nie dorośliśmy… Wszystko utwierdza nas w przekonaniu, że idzie gorsze.

Kultura popularna zawsze była odbiciem rzeczywistości – wspomnijmy choćby zimne dystopie science-fiction tak popularne w okresie zimnej wojny czy polaryzujące dobro i zło komiksy superbohaterskie czasów II Wojny Światowej. Niewesołe prognozy dnia jutrzejszego także dzisiaj działają na wyobraźnię pisarzy, reżyserów i artystów. Popkultura to lustro, w którym możemy się przejrzeć – i czasem naprawdę warto to zrobić. Może po to, żeby pozbyć się złudzeń. Może po to, by dowiedzieć się czegoś o nas samych. A może po to, by w końcu dojrzeć tego paskudnego pryszcza w kąciku ust, ująć go między dwoma paznokciami i wycisnąć. Nie będzie to może przyjemne, ale…

Jaka jest popkultura czasów kryzysu? Nie da się odpowiedzieć na to pytanie jednym słowem , ten temat jest zbyt złożony i wielopoziomowy, by zamknąć go w ciasnych ramach jednego czy choćby dwóch artykułów. Stąd też ten cykl – weźmiemy w dłonie garść piasku znanego jako współczesna kultura popularna i zaczniemy uważnie przyglądać się każdemu ziarenku, jednemu po drugim. Nie jest to tak żmudna praca, jak mogłoby się wydawać – pośród kompletnie nieciekawych ziarenek znajdziemy wiele niezwykłych, fascynujących. Bo i czasy, w których przyszło nam żyć są wyjątkowe.

O autorze: Misiael

 

Komentarze do: Popkultura kryzysowa: Początek

  1. Filip Surma 15 lutego 2012 22:56

    Trafne porównanie do lustra. Ciekawie się zapowiada, liczę na więcej :)

Dodaj komentarz